Zatopiona kopalnia bursztynów w Możdżanowie.
Historia Kopalnii:
(strona 1)
Możdżanowo to wieś położona ok. 20 km na północny od Słupska. Pod koniec XVIII wieku była to okolica jakby zapomniana przez Boga. A jednak trafiła wtedy na łamy popularnych czasopism naukowo-technicznych, czytanych w całej Europie. Tu bowiem żydowski przedsiębiorca Joseph Liepman zrealizował sensacyjne przedsięwzięcie: założył wielką kopalnię bursztynów.
Była to jedna z prób rozwiązania problemu chronicznego niedostatku surowca, z czym stale borykał się słupski cech bursztynników. A trzeba pamiętać, że w XVIII wieku cech ten był jednym z największych na południowym brzegu Bałtyku. Liczyły się jeszcze królewiecki, gdański i lubecki. Brak bursztynów do obróbki powodował, że kilkudziesięciu słupskim rzemieślnikom brakowało pracy.
Aby utrzymać rodziny, musieli więc wystarać się o przywilej, zezwalający im na warzenie i sprzedaż piwa.
Problemowi braku bursztynów przez kilka lat skutecznie zaradzał mieszkający w Słupsku Żyd Joseph Liepman. W 1780 roku wydzierżawił on za 50 talarów rocznie od króla pruskiego prawo do poszukiwania
i wydobywania bursztynów na terenach królewskich majątków w dzisiejszych powiatach sławieńskim, słupskim, bytowskim i lęborskim.
Musiał mieć wówczas już około 60 lat, może nawet podchodził pod siedemdziesiątkę. Pewnie wcześniej zbierał informacje o wykopywaniu brył kopalnej żywicy przez pomorskich chłopów i rzemieślników w pobliżu Słupska, np. podczas orki, wykopywania piwnic, czy studni albo podczas wydobywania torfu.
Od wsi do wsi wędrowały opowieści o szczęsciarzach, którzy wydarli z ziemi wielkie kilkukilo-gramowe bryły, za które kupcy płacili równowartość wynagrodzenia za kilka miesięcy, a nawet kilka lat ciężkiej pracy.
   Dalej >>
Strona: | 1 | 2 | 3| 4 |


2010 Galeria Bursztynowa Inc. All rights reserved.
Odwiedziny:
Wykonanie strony: Marek Ławniczak